Jestem za stary, za gruby, za wolny, aby grać w paintball…

img

Jakiś czas temu do Polski zawitał ze swoim szkoleniem Jaroslav “Slava” Ziugzda, mój osobisty przyjaciel, trener i mentor paintballowy. Przy okazji promocji tego zdarzenia Slava zacytował Sylvestra Stallone, który kiedyś powiedział:  “I’m not the richest, smartest or most talented person in the world, but I succeed because I keep going and going and going” – w wolnym tłumaczeniu oznacza to: “Nie jestem najbogatszą, najmądrzejszą, ani najbardziej utalentowaną osobą na świecie, odniosłem jednak sukces ponieważ podążałem bez wytchnienia ku swoim celom”. Dokładnie z tą myślą chciałbym Was pozostawić po lekturze tego artykułu.

            Wracając do tytułowego problemu -“Jestem za stary, za gruby, za wolny, aby grać w paintball”. Czy na pewno tak jest ? Rozejrzyjcie się wokół siebie… Życzyłbym wszystkim, aby swoją przygodę paintballową zaczynali w wieku kilku lub kilkunastu lat, w pełni sprawności fizycznej i umysłowej, bez ograniczeń finansowych, młodzi herosi i heroski, którzy kroczą dumnie po polach speedballowych Europy w najwyższych dywizjach. Jest to jednak rzeczywistość tylko nielicznych wybrańców.

Prawda jest taka, że zwykle albo mamy czas i warunki do gry i nie mamy pieniędzy, albo mamy pieniądze i może nawet czas, ale… W pewnym momencie kariery zawodowej, gdy już dojdziemy do względnej stabilizacji finansowej i życiowej, budzimy się gdy nadwaga, kondycja czy brak czasu powodują, że wydolność fizyczna pozostawia dużo do życzenia. Część z nas po prostu zajada stres lub odpuszcza i pogłębia jeszcze bardziej swoje problemy. Są jednak wśród nas osoby, które postanawiają coś z tym zrobić.

Nie wiem jak Wy, ale ja nie jestem w stanie ćwiczyć, ani utrzymywać diety jeśli nie postawię sobie jakiegoś, nawet odległego, celu. Taki właśnie cel postawiłem sobie kilka lat temu i z konsekwencją godną “konia pociągowego” do niego dążę. Mój, oczywiście był związany z paintballem i oczywiście na moment wyznaczania wydawał się  niemożliwy do realizacji, po prostu jakaś mrzonka. Dziś, gdy gram w ligach niemieckiej i austriackiej, sponsoruje mnie DYE,  jestem trenerem kadry narodowej 40+, w moim przekonaniu jestem w pół drogi, zaczynam powoli rozważać kolejne cele na czas, gdy poprzedni będzie już wykonany.

Nie zdradzę oczywiście co jest za moim horyzontem, ale opowiem Wam w jakich okolicznościach decyzja została podjęta, cel został wyznaczony, a droga została rozpoczęta.

W roku 2009 jako manager średniego szczebla w pewnej korporacji spojrzałem krytycznie w lustro. Niestety widok mi się bardzo nie spodobał. Spoglądał na mnie smutny, zestresowany człowiek, z widoczną nadwagą. Gdzieś zapodziała mi się po drodze szczupła sylwetka, ale co mnie bardziej zabolało – zapodziałem też uśmiech. Na szczęście potraktowałem to w tamtym momencie jako wyzwanie, a nie pretekst to większego stresu. Zacząłem szukać w pamięci momentów, kiedy ostatnio, poza zdarzeniami oczywistymi i rodzinnymi, miałem na twarzy uśmiech i dobrze się ze sobą czułem. Moja pamięć skierowała mnie oczywiście do paintballa, z którym byłem mocno związany od roku 1995 do roku 2006.

Natychmiast pojawiła się myśl, że przecież jestem za stary, za gruby, a przez to za wolny na paintball i nigdy nie wrócę do odpowiedniej formy zarówno fizycznej jak i paintballowej… Jednak nie pozwoliłem żeby negatywne myśli zawładnęły moim postępowaniem. Postawiłem sobie CEL i podjąłem DROGĘ do jego realizacji. Nie bez kozery w tym miejscu używam dużych liter. Dobrze wyznaczony CEL oraz podjęcie środków ku jego realizacji, czyli wejście na DROGĘ jest moim zdaniem 50% sukcesu. Pozostałe 45% to wytrwałość każdego dnia, aby nie zgubić DROGI. Pozostawiam 5% na tzw. “fart” , zawsze się przyda 😉

Od czego zacząłem? Od małych kroczków, diety, siłowni i pierwszych luźnych gier, żeby wrócić do formy i znów poczuć FUN. Rozpisałem sobie plan treningowy i konsekwentnie się go trzymałem. Trenowałem pod okiem najlepszych zawodników i trenerów jakich mogłem znaleźć i sam szlifowałem każde zagranie po tysiąc razy. Nie było łatwo – ale efekt w postaci zadowolenia z samego siebie i ewidentnych sukcesów na polu – wynagradzały wylane litry potu.

Nie jest ważne gdzie zaczynasz swoją przygodę, ważne są cele jakie sobie stawiasz i droga, którą kroczysz. Parafrazując myśl Pana Stallone, sukces jest osiągalny dla każdego, po prostu trzeba być wytrwałym.

Ja jeszcze nie osiągnąłem swojego sukcesu, ale konsekwentnie kroczę drogą, którą wyznaczyłem lata temu 🙂

Fot. archiwum rodzinne/AnnaBoberPhotography/by Stephan Sieder

Ty, drogi czytelniku, gdziekolwiek dziś się znajdujesz na swojej DRODZE, życzę ci powodzenia w jak najwytrwalszym realizowaniu swoich CELÓW!!!

Sądzę, iż zarówno Twoje pierwsze jak i kolejne kroki paintballowe warto stawiać w doborowym towarzystwie, wierzącym w Twój nieunikniony sukces 🙂

W tej chwili w Polsce jest kilku utalentowanych trenerów paintballa, których rad zawsze warto słuchać i szukać treningów z nimi. Są także szkolenia w ramach tzw. proschool – prowadzone przez czołowych polskich zawodników, a sporadycznie także z gośćmi ze świata. Serdecznie wszystkim polecam uczestnictwo w takich zajęciach.

Autor: Maciej Wietrzykowski

Trener Paintballowej Reprezentacji Polski 40+, zawodnik Mistrza Austrii – Freefall, zawodnik BrainDead Emsdetten (2.Bundesliga, Niemcy)

Foto: Artur Wójtowicz (nagłówek), Ewelina Proksa (w tekście)

Przyłącz się do Brygady

baner widget baner widget

Członkowie

  • Zdjęcie profilowe Sparta
    aktywny 23 godziny, 32 minuty temu
  • Zdjęcie profilowe Artur 35
    aktywny 1 tydzień, 1 dzień temu
  • Zdjęcie profilowe xxCONDORxx
    aktywny 1 tydzień, 1 dzień temu

NASI PARTNERZY

Logo partnerzy paintballwpolsce
Logo partnerzy paintballwpolsce
Logo partnerzy paintballwpolsce
Logo partnerzy paintballwpolsce
Logo partnerzy paintballwpolsce