Chcę! No dobra, co dalej? Optymalne sposoby zadbania o swoją sprawność fizyczną.

img

Fajnie się złożyło, bo niedawno Maciek Wietrzykowski napisał artykuł o tym jak zacząć. Tak jak napisał – większa część to chęć, ale powinieneś patrzeć na swój sukces długoterminowo, bo nie od razu Rzym zbudowano.

Poniżej opowiem Wam trochę o wnioskach i sposobach jakie testowałem, aby sprawnie grać w paintball.

SPORTOWIEC Z ŻYCIA WZIĘTY.

Paintball sportowy jest jedyny w swoim rodzaju. Nie znam drugiego takiego sportu, który by angażował w takim stopniu umysł, ciało i dostarczał takich wrażeń jak speedball. Na wyższym poziomie jest on jednak tak samo wymagający fizycznie jak wiele innych sportów. Gracze profesjonalni dbają o swoją kondycję podczas regularnych treningów, stosując diety itp. Brzmi fajnie, ale kto w Polsce może sobie na to pozwolić? Za granie nam jeszcze nie płacą, więc musimy sobie radzić uwzględniając rodzinę, szkołę, pracę i inne stałe pozycje w życiu normalnego zjadacza chleba 😀

Nie będę roztaczać wizji idealnego planu treningowego, bo każdy z nas oglądając profesjonalnych sportowców albo to wie, albo się domyśla 🙂

Ten tekst kieruję do osób prowadzących na co dzień normalny tryb życia. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu brak czasu nie będzie już wymówką.

GŁOWA.

Tu się wszystko zaczyna. Zastanów się najpierw jaką sprawność chcesz osiągnąć? Chcesz szybciej biegać, być bardziej zwinny, mniej się męczyć, a może chcesz być maszyną do zabijania? To ważne, bo w oparciu o to dobierzesz odpowiedni plan treningowy. Jeśli wiesz już jak dobry chcesz być, dobrze by było, gdybyś miał świadomość jakiej pracy wymaga dojście do takiego poziomu i po jakim czasie możesz spodziewać się wymarzonego efektu.

Grając w paintball korzystasz praktycznie z całego ciała, aczkolwiek nie musisz przytyrać. Na polu liczy się sprawność, dynamika, siła eksplozywna. Schaby nie mają łatwego życia 😀 Kilka sekcji później polecam treningi, które pomogą Ci osiągnąć wymarzony efekt.

SPORT/ BODY IQ.

No dobrze, to wiesz już gdzie chcesz być. To teraz spójrzmy na to, gdzie jesteś i co robiłeś wcześniej.

Czy uprawiałeś w przeszłości jakieś inne sporty? Granie w gałę na boisku za małolata też się liczy. Nasze ciało pamięta sprawność zdobytą podczas trenowania innych sportów. Rolki, rower, łyżwy, bieganie, pływanie – wszystko się liczy, bo nawet jeśli obrosłeś tłuszczem i spędzasz 8h przy biurku, twoje ciało pamięta, że kiedyś byłeś przecinakiem i możesz wrócić do dawnej sprawności (a nawet ją poprawić).

Warto popatrzeć trochę na filmy paintballowe z lat wstecz. Łatwo zobaczyć, że dzisiejsi wymiatacze z USA czy Rosji grają w paintball od wielu, wielu lat. Ich sprawność nie pojawiła się znikąd, ale była budowana podczas wielu lat treningów, często w innych dyscyplinach (Fedorov np. wcześniej był sprinterem, Slava Ziugzda karateką i chyba dalej jest :-D, część graczy ML Kings grała amatorsko w koszykówkę). Jeśli więc coś trenowałeś, to fajnie, bo możesz od razu wskoczyć na jeden z polecanych niżej programów. Jeśli nie masz żadnego doświadczenia z ruchem – proponuję najpierw iść na siłkę i popracować z trenerem personalnym.

Goście o których mówiłem wcześniej są sportowcami (amatorami lub prosami) – dzisiejszy tekst kierowany jest raczej do osób o trochę lub dużo mniejszym doświadczeniu sportowym.

Nawet jeśli wiedziesz teraz kanapowy tryb życia, możesz się ogarnąć i poprawić swoją sprawność. To, jak bardzo pójdziesz do przodu, zależy już tylko od Ciebie 🙂

4 SPOSOBY NA OGARNIĘCIE SWOJEJ SPRAWNOŚCI JAKO PAINTBALLISTA.

Pozwolicie że pominę te bardziej popularne jak bieganie, rower, wspinaczka – mnie osobiście nudzą jak cholera, więc poza pojedynczymi incydentami raczej omijałem. Ci którzy lubią, proszę bardzo, jako uzupełnienie 🙂

Siłownia – trening obwodowy + cardio (ok.2-3h na trening).

Tutaj najlepiej żebyś wziął trenera personalnego i opowiedział mu jaki masz cel, pokazał mu filmy paintballowe żeby zrozumiał, do jakiej dynamiki dążysz i które partie mięśniowe masz rozwijać. Razem zbudujecie plan treningowy i jazda. Trzy razy w tygodniu trening po 2h będzie super. Możesz też robić 5x30min jeśli masz blisko na siłkę. Jeśli masz dużo sadła, a chcesz zrzucić – dorzuć do tego jakieś małe cardio w stylu bieganie, kijki, rower. Jedzenie nie za dużo i ograniczenie cukru również pomoże 🙂

PLUSY: dużo różnych ćwiczeń, solidny trening, wsparcie trenera personalnego.

MINUSY: często duży tłok, duże zaangażowanie czasowe, w połączeniu z trenerem personalnym droga opcja, czasem ciężko o motywację bez trenera, daleko, zimno i w ogóle dzisiaj to nie 😀

Crossfit – tutaj zależnie od Ciebie.

Crossfit czy też trening crossowy jest również treningiem obwodowym. Świetnie nadaje się pod paintball. Bardzo popularny wśród paintballistów z południa Polski 🙂 Trening wymagający, ale postępy widać bardzo szybko. Polecany dla tych którzy potrafią zachować rozsądek w treningach. Nie polecam dla tych co lubią od razu naqrviać salta…

PLUSY: zróżnicowane ćwiczenia budujące dynamikę, siłę i wytrzymałość, dobry klimat, wzajemna motywacja, przyjedziesz to już zrobisz.

MINUSY:  zaangażowanie w treningi – 2h z dojazdem i przebraniem trzeba liczyć. Ryzyko kontuzji (łatwo się połasić na większy ciężar), lans 😀

Freeletics.

Zajebista “apka” z ćwiczeniami obwodowymi. Znam graczy którzy twierdzą, że dzięki niej zrobili kaloryfer i znów są przecinakami 🙂

PLUSY: małe zaangażowanie czasowe, nie potrzeba nigdzie jeździć, super pod paintball.

MINUSY: sam się musisz zmotywować, ćwiczenia mogą się znudzić, nie wszystko da się zrobić w domu.

Programy treningowe.

No i tutaj moja ulubiona opcja od kilku lat. Mówię tutaj o produktach firmy beachbody.com. Programy zakładają “PRZEMIANĘ” w określonym cyklu czasowym. Ocenił bym je w skali: intensywne, bardziej intensywne, przez “o qrva, co tu się dzieje”, do “dzwoń po karetkę, chyba mam zawał”. Wiem, że wielu polskich paintballistów je robi/ robiło i bardzo mnie to cieszy bo są zajebiste 🙂 Cykl treningowy zazwyczaj trwa 2-3 miesiące i obejmuje wszystkie partie mięśniowe. Trenujesz 5-7 dni w tygodniu, ale – uwaga! uwaga! – trening może zająć tylko 25 minut dziennie! Razem z prysznicem zabiera to oszałamiające 35-40 minut. No nie znam nikogo, kto nie byłby w stanie tyle poświęcić na trening. Zajebista sprawa, polecam 🙂

Mają tego dużo więc – poniżej moje propozycje:

T25 – nie musisz być super przygotowany, skończysz przygotowany baaardzo dobrze. Wzmocnisz nogi, brzuch, poprawisz wydolność. Każdy trening trwa tylko 25 minut – idealny dla zarobionych. Nie potrzebujesz żadnego sprzętu poza hantlami i matą. Pięć dni treningu, jeden rozciągania, niedziela wolna.

INSANITY – tutaj powinieneś być przynajmniej średnio sprawny, treningi dość intensywne – trwają od 45 minut do ponad godziny w drugiej fazie. Nie wymagany żaden sprzęt. Wyniki świetne. Treningi bardzo intensywne, więc trzeba ostrożnie do nich podejść żeby się nie zepsuć.

P90X – solidny, porządny trening do przytyrania i zrobienia ze sobą porządku. Wszystkie partie, podane w solidnych pakietach – na każdy dzień tygodnia coś innego. Niestety – wymaga dużo zabawek w domu typu drążek, taśma, hantle, etc. Nie zrobiłem całego.

Insanity MAX:30 – to ten z kategorii stanów przedzawałowych – 30 minut dziennie, ale 30 minut solidnego, intensywnego wpierdolu. Efekty super, ale bez wcześniejszego przygotowania nie podchodź. Najcięższy również z punktu widzenia psychiki, bo każdy trening polega na osiągnięciu swojego maxa. Potem chwilę odpoczywasz i znowu starasz się wyciągnąć swój max. Przy poprawnym wykonaniu ćwiczeń pierwsza walka ze sobą zaczyna się w okolicach 7 minuty. Od 15 minuty do końca jest walka o przetrwanie.

Beachbody ma w cholerę innych treningów. Są mistrzami w pakowaniu ćwiczeń fizycznych w formie lekkostrawnej. Przetestowanie pozostałych zostawiam Wam.

Opcji jest wiele i każdy musi znaleźć swoją. Jak ja znalazłem? Kiedyś trenowałem różne sporty – od sportów walki, do agresywnej jazdy na rolkach. W pewnym momencie dopadło mnie życie – rodzina, praca biurowa, brak czasu – i tak w ciągu dwóch lat wrzuciłem na siebie sweter ponad 20kg. Moje ciało zapomniało, że kiedyś ważyłem mniej, ale pamiętało, że wcześniej trenowałem. W między czasie próbowałem wrócić do systematycznych treningów – siłownia, taekwondo, treningi reballowe – niestety bez sukcesu. Sweter wisiał, byłem wolny jak ślimak i w ogóle mówili, że jestem pączek. Próbowałem biegać, jeździć na rowerze – znudziły mi się po kilku dniach. I wtedy brat powiedział mi o T25. Zobaczyłem, że mogę zrobić super trening poświęcając tylko 25 minut dziennie. Włączyłem, zacząłem i to był strzał w 10. Zrobiłem od razu cały cykl 3 miesięczny. Wkręciłem się tak mocno, że dorzuciłem dietę. W sumie w półtora roku schudłem do 78kg (24kg spadku). Niesamowicie poprawiłem swoją szybkość i sprawność. Część z tej pracy została do dzisiaj. Druga część (czyt. waga) niestety nie, ale przecież też trzeba żyć 🙂

SUPER…ALE NIE MAM CZASU…

Trzeba wyprowadzić psa, nakarmić dzieci, odrobić lekcje, nowy sezon serialu XYZ na Netflixie wjechał… ta…jasne, sugeruję opcję z treningami 30 minut dziennie, bo trzeba się bardzo napocić, żeby nie znaleźć takiego czasu w ciągu dnia. Usiądź z zeszytem i zegarkiem, i spisz sobie co robiłeś danego dnia. Założę się że sam facebook i instagram zżera Ci dziennie wartość przynajmniej jednego takiego treningu. Więc – wolisz patrzeć jak inni wrzucają foty, że coś zrobili czy raczej samemu coś zrobić?

NIE CHCE MI SIĘ.

No dobra i tutaj jest największa przeszkoda. Z wymówkami jest jak z dziurą w dupie – każdy ma swoją. Bądź pewny, że będzie ich dużo i jedne bardziej kreatywne od drugich – zadziwiające ile rzeczy nagle MUSIMY zrobić, gdy trzeba się wziąć do roboty, nie? Im większa dupa rośnie, tym trudniej 😀 Będą one siedziały w Tobie do momentu, gdy zaczniesz trening. Umrą w trakcie rozgrzewki, a po zakończonym treningu ich miejsce zastąpi fenomenalne uczucie dobrze wykonanej pracy podsycane endorfinami. Jedyne co musisz zrobić to rozpocząć trening. Reszta idzie sama 🙂

SABOTAŻ.

Sabotujemy się. Ciągle. Sami. Naszym największym wrogiem w dojściu do celu jesteśmy my sami. Dlatego musisz dojść ze sobą do porozumienia. Uświadom sobie, że ten cel który chcesz osiągnąć robisz dla siebie, a żeby do niego dojść – musisz wykonać określoną pracę. Innej drogi nie ma. Podczas tej drogi będziesz się regularnie sabotować – będziesz podjadać, nagradzać się extra posiłkiem/ piwkiem/ słodyczami po treningach, będziesz opuszczać treningi, udawać, że coś ci jest, żeby odpocząć…jest to ok tak długo, jak Twój bilans tygodniowy będzie na plusie. Ja np. wiem, że przy moim trybie życia (od 8h za biurkiem wzwyż, lubię pojeść i uwielbiam słodycze) muszę zrobić minimum 4-5 jednostek treningowych w tygodniu, aby nie zarosnąć sadłem. Na koniec tygodnia patrzę wstecz i robię małe podsumowanie, wyciągam wnioski i jeśli tydzień był dobry, staram się utrzymać podobne natężenie treningów. Jeśli był zły…cóż, wiadomo, że staram się sprawić żeby następny był lepszy. Ważne żebyście nie tracili celu z oczu. Chcesz być zajebisty to zapracuj na to – nikt się taki nie rodzi.

HINTY.

Poniżej znajdziecie kilka złotych rad, które staram się stosować:

  • Zawsze znajdziesz czas na trening – zrób go rano przed pracą, jeśli masz taką opcję – przygotuj sobie jedzenie do pracy i zrób 30 minutowy trening w przerwie lunchowej, machnij go od razu po powrocie do domu. Ta trzecia opcja jest moją ulubioną, mam odklepany dzień i wolny wieczór 🙂
  • Boli, nie rób. Ból może oznaczać naciągnięcie, nadwyrężenie. Nie przeginaj pały – jak się rozwalisz to nie będziesz mógł trenować nawet przez kilka tygodni. Straszna strata.
  • Pali, zrób jeszcze chociaż raz, a najlepiej 3. Palące mięśnie znaczą, że dochodzisz do ich obecnej granicy. To dobry znak. Chcesz ją przesunąć – kontynuuj 🙂
  • Trening sportowy to ciągła praca – tak długo jak twój bilans będzie dodatni, będziesz iść do przodu.
  • Podnoś sobie poprzeczkę – każdy następny trening niech będzie lepszy, o jedno powtórzenie, o 5 sekund, nawet o sekundę, ale staraj się być lepszy niż wczoraj.
  • Nie słuchaj wymówek w swojej głowie – jakby wiedziała czego potrzebujesz to dawno by Ci powiedziała, że masz zrobić jeszcze kilka powtórzeń. Twoja głowa nie chce żebyś był lepszy, twoja dusza tak.

PODSUMOWANIE

Sam znajdziesz swoją drogę – jedyne co musisz zrobić to zdecydować, że chcesz nią podążać, a potem to robić. I tyle. Żadnych magicznych tricków, środków farmaceutycznych, karnetów za pierdyliard złotych ani fancy ubrań. Paintball jest zajebistym sportem. Jeśli chcesz być w nim dobry, musisz być sprawny. Mam nadzieję, że powyższy tekst da Ci kilka pomysłów jak to zrobić i zainspiruje do działania 🙂

Powodzenia!

Jacek “Koe” Parczewski

Gra od 2005. Wieloletni zawodnik, trener i kapitan 2easy Warszawa. Obecnie zawodnik Cologne Predators (1.Bundesliga DPL). 4-krotny reprezentant Polski.

Przyłącz się do Brygady

baner widget baner widget

Członkowie

  • Zdjęcie profilowe Sparta
    aktywny 23 godziny, 55 minut temu
  • Zdjęcie profilowe Artur 35
    aktywny 1 tydzień, 1 dzień temu
  • Zdjęcie profilowe xxCONDORxx
    aktywny 1 tydzień, 1 dzień temu

NASI PARTNERZY

Logo partnerzy paintballwpolsce
Logo partnerzy paintballwpolsce
Logo partnerzy paintballwpolsce
Logo partnerzy paintballwpolsce
Logo partnerzy paintballwpolsce